Smak holowania – EFFZETT MICROFLEX

4A

 

Waldemar Stachniak

Tester EFFZETT

Moja wewnętrzna, wędkarska pazerność powoduje, że ciągle mam ochotę przebywać nad wodą. Toteż od lat każdą wolną chwilę, choćby nawet najkrótsza, spędzam właśnie w taki sposób. Jako że urzeczywistniam przy tym wszystkie swoje pragnienia, spinninguję dosyć często. Niemniej jednak są to głównie krótkie wypady obejmujące łowiska bliskie mojemu miejscu zamieszkania. W tym przypadku na podkreślenie zasługuje jeszcze fakt, iż istnieje tu przeogromna, wędkarska frekwencja która w połączeniu z fatalnym zwyczajem zabierania złowionych ryb w dotkliwy sposób zmniejszyła ogólny rybostan. Na domiar złego podobna sytuacja (z nielicznymi zaledwie wyjątkami) ma miejsce na terenie całej Polski.

W efekcie u bardzo wielu drapieżników zwyczaje złagodniały a drapieżne odruchy osłabły. Dlatego by z łowiska nie schodzić o przysłowiowym „kiju” okazało się być konieczne częstsze wykorzystywanie lżejszych, mniejszych przynęt a co za tym idzie finezyjnych delikatnych zestawów. Automatycznie powstało zapotrzebowania na sprzęt mogący sprostać tak specyficznym potrzebom. Uwierzcie mi przy tym na słowo, że pomimo istnienia przeogromnej, wędkarskiej oferty znalezienie odpowiedniego pod względem parametrów spinningu okazuje się być co najmniej trudne.

MG2

Ukłonem firmy DAM oraz produktem potrafiącym sprostać tak szczególnym wymaganiom jest wędka z 2016 roku o nazwie EFFZETT PERCH SPECIAL. Choć już tą propozycję można nazwać specjalistyczną mimo wszystko w krótkim czasie (czyli w tym samym sezonie) zostaje wprowadzony kolejny zaawansowany i jakże kapitalnie uzupełniający projekt pod nazwą EFFZETT MICROFLEX. Toteż dzisiaj właśnie jemu spróbuję się przyjrzeć i choć trochę przybliżyć jego sylwetkę.

MG22

MICROFLEX występuje w dwóch długościach 1,9m oraz 2,3m i od razu krótkie objaśnienie. Wędkując wychodzę z założenia, iż dla własnego komfortu, wyraźnego wyczuwania przynęt, wygodnego podebrania zdobyczy jak i przechodzenia, zarzucania spomiędzy drzew oraz krzaków jest pożądane wykorzystywanie możliwie najkrótszej wędki. Wcześniej też wyjaśniłem, iż moje wabiki zmniejszyły rozmiary jak i wagę. Stąd osiąganie wydłużonych dystansów nie wchodzi w rachubę. Wówczas to zacięcie przybiera formę szybkiego lecz krótkiego ruchu nadgarstkiem. Jest też przeciwieństwem długiego, gwałtownego sięgającego poza naszą głowę działania. Dlatego wymienione długości uważam za przysłowiowy „strzał w dziesiątkę”.

MG31

Każda z nich s kolei posiada trzy gramatury ciężaru rzutowego czyli 1-7g / 2-10g i 3-15g. Natomiast bez względu na opisy wystarczy nawet krótkie spojrzenie na nie by móc stwierdzić, że mamy tu do czynienia z super finezyjnym narzędziem. Dla przykładu średnica górnego elementu najlżejszych wersji nie przekraczać 1,3mm a wszystko to przy braku dodatkowego, pełnego elementu czyli tak zwanej „wklejki”. Chyba nie powinienem przy tym wyjaśniać, iż dla niewielkich długości wędek wszelkie dodatkowe łączenia są konstrukcyjnie niekorzystne. Tuż powyżej mocowania kołowrotka średnica blanku również jest mała stąd cała konstrukcja trochę przypomina krótką muchówkę. Mało tego dla jak najbardziej płynnego przeniesienia ugięcia przy i tak już małej zbieżności wykorzystane zostało połączenie typu spigot. Natrafiam na nie częściej w znacznie droższych modelach wędek. Prawdopodobnie jednak największe zaskoczenie spotyka nas gdy po raz pierwszy MICROFLEX trafi do naszych dłoni. Najczęściej słyszę wówczas „o jaki sztywny!” i od razu dementuję szybki lecz „nie sztywny”. Gdyż to bowiem po przyłożeniu nawet niewielkiej siły natychmiast potrafi się wychylić by następnie wraz z wzrastającym napięcia przejść w przepiękne głębokie ugięcie. Jednocześnie z czym większą siła zadziałamy na blank tym bardziej odczujemy chęć jego powrotu do pierwotnej a mianowicie wyprostowanej postaci.

Szybkość MICROFLEXa pomaga mi w skutecznym zacięciu nawet najkrótszym ruchem. Podobnie też w podskakiwaniu lekką główką jigową. Jego z kolei miękkie ugięcie elementu szczytowego w nienadwyrężaniu i chronieniu ekstremalnie cienkich zestawów. Natomiast głębokie ugięcie skutecznie uniemożliwia odhaczenie się nawet najszybszych zdobyczy i to bez względu na głębokość łowiska. Mamy jeszcze kapitalną sprężystość materiału która nawet przy ekstremalnym wygięciu aktywnie bierze udział skracając cały hol zarazem chroniąc zestaw przed zerwaniem. Wielkość ryby przestaje wówczas mieć większe znaczenie. Powiem wprost dopiero przy takiej akcji można poznać prawdziwy smak holowania w przeciwieństwie do wyszarpywania czy wyrywania. Osobiście z takiego rodzaju wędkowania czerpię najwięcej przyjemności.

MG43

Na koniec mojej wypowiedzi przyznam się jeszcze (choć niechętnie), iż nie przypuszczałem, że jakakolwiek z wędek będzie w stanie zamienić pewnego rodzaju konieczność w przyjemność. Dodatkowo właśnie tego typu sprzęt w znaczący sposób rozszerzył grono moich potencjalnych zdobyczy o tak zwany „białoryb”. Stąd gorąco polecam EFFZETT MCROFLEX a może bardziej zachęcam i proszę Was nie przegapcie tak fantastycznej okazji do przeżycia wciągających, pasjonujących holi.

 

Pozdrawiam,

Waldek