Z obrotówkami EFFZETT na bolenie

4A

Waldemar Stachniak
Tester DAM/EFFZETT

 

Większość znajdujących się w pobliżu mojego miejsca zamieszkania rzek jest po prostu mała. Pomimo tego bardzo lubię tu wędkować. Dodatkowo jeśli tylko którakolwiek z nich posiada nieuregulowane brzegi oraz rosnące w sąsiedztwie drzewa, moja frajda z poławiania jest murowana. W tych samych strugach od lat i z powodzeniem, udaje mi się łowić wiele różnych gatunków ryb. Niemniej jednak bolenie do wymienionego grona dołączyły jako jedne z ostatnich. Toteż zanim któregokolwiek z nich złowiłem wcześniej bardzo motywująco zadziałały na mnie wszelkie informacje o tym jak się to odbywa.

18,01,08

Nie byłem też obojętny widokom kapitalnych srebrnych torped utrwalonych na fotkach i przy okazji zazdroszcząc szczęśliwym łowcom. Natomiast patrząc już na całą sytuację z perspektywy czasu myślę, że bez tej początkowej a zarazem ogromnej determinacji prawdopodobnie zrezygnowałbym z realizacji tego jak najbardziej niepoprawnego pomysłu. Głównie za sprawą charakteru oraz wielkości odwiedzanych łowisk. Wystarczy bowiem nawet krótkie obcowanie z nimi bym niemal automatycznie zaczął szukać mniejszych, lżejszych wabików. Zapewniam przy tym, że nie ma to nic wspólnego z poprawą wygody wędkowania jak i podążaniem za modą czy też postępowaniem według funkcjonującego schematu. Jest natomiast ewidentną odpowiedzią związaną z chęcią dopasowania się do wymogów ryb egzystujących w tymże właśnie środowisku.

18,01,04

Choć może wydawać się to dziwne odpowiada mi zarzucanie lekkimi przynętami. Zdaję sobie przy tym sprawę, że jest to jak najbardziej niewygodne upodobanie dla większości braci wędkarskiej. Niemniej jednak dokładnie takie postępowanie choć mało komfortowe w przypadku opisywanych łowiskach okazało się być wielce wskazane i jak najbardziej nieodzowne. Toteż uprzednio nie pozostało mi nic innego jak skonfrontowanie wszystkiego z funkcjonującym boleniowym  schematem.

18,01,06

Bezsprzeczna większość wędkarzy twierdzi, że bolenie atakują tylko i wyłącznie dalekosiężne automatycznie ciężkie i w konsekwencji (by  móc utrzymać je na pożądanej głębokości) prowadzone ekspresowym tempem wabiki. Niestety do dyspozycji posiadam lub wybieram wody, które spokojnie mogę nazwać siurkami. Na domiar złego trudno w nich dostrzec widowiskowe ataki z których słyną bolenie. Oczywiście dostrzegam oznaki ich bytowania lecz na ogół objawiają się delikatnymi smugami czy też skromnymi, niewielkimi zawirowaniami. Podobnie jak tylko od czasu do czasu pod powierzchnią wody zauważam ucieczki pojedynczych ryb. Lecz potężne uderzenia a w konsekwencji fontanna spłoszonych, otumanionych zdobyczy to niestety rzadkość pozostająca w sferze marzeń.

Toteż w moim przypadku pewnego rodzaju pomocną okazały się być boleniowe przyłowy w trakcie polowania na jazie. W konsekwencji zacząłem nosić dwie wędki. Pierwsza została uzbrojona w niewielką przynętę, zarazem cienką 0,16mm żyłkę natomiast kolejna w plecionkę 0,15mm i w co najmniej sześciocentymetrowy wabik o wadze przekraczającej 10gramów.

18,01,01

Napiszę wprost – najczęściej nie miałem szansy wykorzystać możliwości rzutowych ciężkiego, plecionkowego zestawu. Ponadto po namierzeniu potencjalnej zdobyczy i głośnym z chlupotem posłaniu w to miejsce przynęty odnosiłem dziwne wrażenie jakoby oprócz potencjalnego łupu również ryby na odległych stanowiskach próbowały ratować się paniczną ucieczką. Pomimo ponawiania prób efekty były znikome. Natomiast ryby które lądowały na brzegu nagminnie wybierały niby to „jaziowy” zestaw. Toteż opisywana sytuacja wyraźnie uzmysłowiła mi, że zmiany w stosunku do panującego schematu będą konieczne a zarazem naprawdę duże.

W konsekwencji nawet po wielu latach na szpulę kołowrotka nawijam żyłkę o średnicy 0,16-0,18mm TEKTAN SUPERIOR. Niezmiennie też dowiązuję do niej obrotówki EFFZETT gdyż to właśnie one umożliwiły mi złowienie pierwszego bolenia podobnie jak wiele innych w późniejszym okresie.

18,01,05

18,01,02

18,01,07

18,01,03

Przy tym, za kapitalny pomysł uznaję ciągłe rozszerzanie ich palety barw tak jak i możliwych rodzai. Oczywiście jak nietrudno się domyślić oferta EFFZETT zawiera też modele które umożliwiają wolniejsze bądź szybsze prowadzenie. Stąd, choć nie jest to jedyny rodzaj przynęt który wykorzystuję w czasie polowania na bolenie to właśnie one stanowią moje jak najbardziej „żelazne” wyposażenie.

Pozdrawiam,

Waldek.